25/08/17

PODRÓŻ ZA TYSIĄC UCZUĆ – ZAGRANICZNA SESJA ŚLUBNA W PIGUŁCE!

Zagraniczna sesja ślubna

W lokalnym parku, przy pobliskim jeziorze albo na charakterystycznym rynku miasta… Każde z tych miejsc może stanowić piękne tło dla sesji ślubnej. Jednak… można też pomyśleć o czymś nieco bardziej egzotycznym i piękniejszym poza granicami naszego kraju! Zagraniczna sesja ślubna, czyli jak się do tego zabrać!

zagraniczne sesje ślubne

Coraz częstszym marzeniem par młodych jest zabranie fotografa w oryginalne miejsce. W czasach, kiedy podróżowanie jest coraz łatwiejsze, a liczba połączeń stale rośnie – w świadomości przyszłych małżonków zaczęła pojawiać się myśl: „A może by tak zrobić coś, co będzie naprawdę wyjątkową pamiątką?”.

Nie od dziś wiadomo, że podróże, poznawanie nowych miejsc i kultur jest niezwykłą inspiracją dla twórców. Tymi twórcami jesteśmy także my – fotografowie. Podczas zagranicznych wypraw dostrzegamy zupełnie inne możliwości ujęcia zakochanych w sobie osób. Na innych szerokościach geograficznych zmienia się przecież  światło, inaczej układają się jego pasma, a tak zwana „złota godzina” może trwać stosunkowo dłużej! Medal, jak zawsze, ma jednak dwie strony. Trzeba zauważyć, że przygotowanie tego typu sesji jest dużo bardziej skomplikowane i czasochłonne, a jak wiadomo – to wszystko przekłada się na koszty.

LOGISTYKA

W większości przypadków, na zagraniczne sesje zdjęciowe należy przeznaczyć około 4-5 dni. Pierwszy z nich jest zazwyczaj „zmarnowany”. Trzeba go przecież poświęcić na podróż i ewentualne spacerowe rozeznanie najbliższej okolicy. Drugi dzień z kolei często skupia się na bardziej gruntownym researchu.

Lizbona, plener ślubny, tramwaj, sesja w lizbonie
Fotografując chociażby sesję ślubną w Lizbonie włóczyliśmy się próbując wczuć się w klimat miasta (wtedy też powstają zdjęcia, które pokazując daną lokalizację będą wstępem do Waszej historii).

Warto przy tym zwrócić uwagę na wybór fotografa i skorzystać z usług takiego specjalisty, który nie oprowadzi Was od punktu A do B według sporządzonej nudnej listy z poprzednich sesji. Zamiast tego powinien zaproponować całkowicie nowe spojrzenie, skupione wokół Was i Waszych potrzeb. Jest to dodatkowy argument za tym, by brać kogoś, kto nie był w danym miejscu zbyt wiele razy – inspiracja nowym miejscem znacząco “podkręca” twórcze procesy ;).

Sesja ślubna w Wenecji, portret panny młodej w wianku, zagraniczna sesja ślubna
Pamiętam jak fotografując sesję Iwony i Michała w Wenecji byliśmy odurzeni klimatem miasta, grą świateł i fantastycznie reagującymi ludźmi.

Wstępna baza miejsc i plan (z uwzględnieniem ewentualnych godzin wschodu i zachodu słońca, jak również warunków pogodowych) to podstawa, by móc okiełznać temat, jakim jest zagraniczna sesja ślubna. Dzięki nim możemy wybrać najlepsze godziny do fotografowania. Biorąc pod uwagę różnorodność miejsc i łatwość w dotarciu, trzeba podzielić kolejne dni na sesje trwające około półtorej do dwóch godzin.

kościółek w chorwacji nad morzem
Ten mały kamienny kościółek położony nad chorwackim morzem znaleźliśmy przeglądając google earth. Mimo wszystko nie łatwo było go znaleźć. Nie przypuszczaliśmy, że karma wynagrodzi nas za wytrwałość takim pięknym światłem!

Pamiętajcie, że nasze głowy i ciała też potrzebują oddechu, chwili wytchnienia i regularnych posiłków… Czemu o tym piszę? Niektóre pary bywają zdziwione faktem, że dni przeznaczone na robienie zdjęć nie trwają całych ośmiu godzin. Z naszego doświadczenia takie dwugodzinne “minisesje” zawsze sprawdzają się najlepiej. Dlatego… warto nam po prostu zaufać!

Sesja ślubna na Islandii, rozbity samolot dakota, zagraniczna sesja ślubna
Oryginalne miejsca nie zawsze są łatwo dostępne. Aby wykonać zdjęcia przy rozbitym samolocie Dakota na Islandii musieliśmy pieszo pokonać dystans 4km. Może nie jest to bardzo dużo, ale przy porywistym wietrze i niskiej temperaturze było to nie lada wyzwanie.

DAJ SIĘ ZGUBIĆ!

Zaintrygowani? To bardzo dobrze! Niejednokrotnie już doświadczyliśmy tego, że skręcając w jakąś niepozorną ścieżkę czy klucząc “spontanicznie” na chybił-trafił w ciasne uliczki napotkaliśmy nagle “TO MIEJSCE”. Miejsce z idealnym światłem, w którym kadr sam układa się w spójną całość. Jak mawiają: “kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana” – zdecydowanie zgadzamy się, z tą tezą. Plan, planem ale czasami trzeba poddać się spontanicznej wenie i spróbować wejść w miejsca, które na pierwszy rzut oka wcale nie wydają się spektakularne.

zagraniczny plener ślubny, sesja w barcelonie, pronovias
Właśnie takiej spontanicznej włóczędze poddaliśmy się z Dorotą i Segiu. Uciekając z zatłoczonej, barcelońskiej “La Rambla”, nie sądziliśmy, że zaraz nieopodal będzie tak spokojne miejsce z klimatycznym światłem.

Zagraniczna sesja ślubna to nie lada przedsięwzięcie. Jeśli nie planujemy wykonać jej w dużym mieście (gdzie bez problemu możemy poruszać się taksówkami czy metrem), praktycznie niezbędne jest wynajęcie samochodu. Pamiętajcie też, że zapas czasowy na każdym etapie tej realizacji jest istotny – w końcu my też jesteśmy w tym miejscu często pierwszy raz. Weźcie pod uwagę również fakt, że fotograf oprócz fantastycznego portfolio powinien „nadawać na tych samych falach”, co Wy. To niesamowicie ważne, aby czuć się komfortowo i dobrze w swoim wzajemnym towarzystwie. Ten aspekt niestety dość często jest pomijany przy wyborze fotografa.

val d'orcia willa, plener ślubny w Toskanii, zagraniczna sesja ślubna
Zwiedzając z Elą i Piotrkiem Toskanię w poszukiwaniu idealnych miejsc byliśmy wręcz “skazani” na swoje towarzystwo 😀 wieczorne granie w planszówki, wspólne gotowanie – jednym słowem: straszne rzeczy 😉 A i choć Toskania wcale nie jakaś duża – to nie udałoby się zrobić tego bez wynajętego samochodu.

KIEDY?

Wybierając miejsce trzeba liczyć się z tym, że może być ono “atrakcyjne turystycznie”. Jeśli jest to duża przestrzeń – problem nie jest duży. Jednak jeśli jest to Wenecja, Santorini czy jakiekolwiek małe miasteczko – w wysokim sezonie może być ciężko z uniknięciem tłumów. Jeśli macie możliwość, rozważcie wyjazd w niskim sezonie (np. kwiecień czy październik). Pogoda powinna być wtedy jeszcze całkiem dobra.

zagraniczna sesja ślubna w Czarnogórze
Fotografując ślub Tiny i Justin’a w Czarnogórze wykonaliśmy również krótką sesję dzień przed ślubem. Był październik, lecz na tej szerokości geograficznej temperatura była wręcz idealna. A my mieliśmy całą wyspę Sveti Stefan praktycznie tylko dla siebie 🙂

NIE BÓJ SIĘ LUDZI!

Trzeba liczyć się, że wykonując sesję ślubną w jakimkolwiek mieście, natkniemy się na innych ludzi, którzy będą traktować Parę Młodą niczym “spektakularne zjawisko”. Na początku może to spowodować pewną dozę skrępowania i dyskomfortu, jednak każdy kolejny uśmiech ze strony tubylców czy turystów szybko pozwalają uporać się z problemem.

ludzie reagujacy na pare młodą
Czasem warto spojrzeć trochę szerzej i wykorzystać kontekst pojawiającej się pary młodej, by pokazać miejsce/ludzi w nieco inny sposób.

MAKE UP – STYLIZACJA

O czym jeszcze należy pamiętać? O ile plener ślubny spokojnie może odbyć się bez bukietu, to o dobry make-up (i ewentualnie fryzurę) warto już zadbać. Nie zawsze jest możliwość skorzystania z usług profesjonalnej makijażystki, jednak zróbcie co w Waszej mocy, aby ten aspekt nie był zaniedbany 😉

portret panny młodej, sesja nad jeziorem Como
Będąc na sesji zdjęciowej nad jeziorem Como, Justyna z Markiem zabrali ze sobą profesjonalną wizażystkę. Nie tylko zyskaliśmy piękny makijaż, ale i doświadczoną przy sesjach asystentkę, która dbała chociażby o ułożenie sukni.

WARUNKI ATMOSFERYCZNE

Panna młoda, której zależy na pięknej sesji, naprawdę jest w stanie wiele znieść! Ale jeśli wydaje Wam się, że przy temperaturze zero stopni będziecie w stanie komfortowo “pozować” dłużej niż 30min – przemyślcie to jeszcze raz 😀 W takich sytuacjach, często mam zapasowy komplet bielizny termoaktywnej dla Pana Młodego – co pozwala uratować sytuację i nieznacznie wydłużyć czas trwania sesji w trudnych warunkach. Warto mieć na uwadze każdą skrajność temperaturową – bez względu na to, czy udajemy się na tą bardziej północną czy południową część naszego globu 😉

portret pani młodej, suknia tarik ediz, kraina lodu
Agnieszka była jedną z tych Panien Młodych, którym temperatura w zupełności nie przeszkadzała 😉

KOSZTY – DRUGA STRONA MEDALU

Na koniec pewnie nurtuje Was pytanie dotyczące kosztów.  Zagraniczna sesja ślubna to nie jest błahe przedsięwzięcie. Doświadczony fotograf, który jest świadomy nakładu pracy oraz zmiennych czynników, wyceni projekt inaczej, niż fotograf bez doświadczenia pragnący rozwinąć skrzydła i zmierzyć się z takim zadaniem. Na finalną wycenę na pewno wpływają takie też czynniki, jak:

  • liczba osób, która bierze udział w przedsięwzięciu;
  • odległość;
  • środek transportu (czy jest na tyle blisko, by komfortowo dotrzeć tam z Polski samochodem, czy musimy kupić bilety lotnicze);
  • waluta, w której będziemy płacić na miejscu – czyli najzwyczajniej w świecie, jak drogo wyniesie nas pobyt w danym kraju;
  • czas trwania sesji i okres w którym się tam wybieramy (gaża fotografa, który jedzie na sesję w środku sezonu ślubnego, zostawiając bieżącą pracę nad obróbką może być nieco wyższa, niż wtedy, gdy sesja wykonywana jest w mniej pracowitym okresie).

Jeśli nadal zastanawiacie się, czy zagraniczna sesja ślubna jest dla Was, przeglądnijcie nasze obszerniejsze realizacje:

sesja ślubna w Lizbonie  |  sesja ślubna w Toskanii |  sesja ślubna na Islandii |  elopement w Czarnogórze |  sesja narzeczeńska w Tajlandii | sesja ślubna w Wenecji | sesja ślubna na Santorini

9 komentarzy

Piotrek S

Ale ładnie to wszystko opisaliście! Poradnik idealny :) Jest wiele plusów sesji za granicą, jak np gwarancja pięknych zachodów słońca w Portugalii, pochmurnego nieba w Szkocji czy wiatru na Islandii. Dla fotografa to często wielka frajda bo ma okazję pracować w totalnie nowym otoczeniu a więc cieszy się jak dzieciak i (jeszcze) bardziej mu się chce ;) Tak jak napisaliście - wskaźnik kreatywności osiąga czerwone pole i ręce się trzęsą żeby fotografować, fotografować, fotografować! Czysty zysk dla pary, która przy dobrym wyborze fotografa może liczyć na obszerny i bardzo zróżnicowany materiał :) Nie napiszę swojego poradnika. Będę polecał Wasz :D

16:29 sierpień 25, 2017
Odpowiedz

    Szymon

    dzięki Piotrek. Dużo racji w tym co piszesz :)

    18:49 sierpień 25, 2017
    Odpowiedz

Kamil

Bardzo dobry, wyczerpujący artykuł. Zawarliście w nim wszystko co powinny wiedzieć pary o sesji zagranicznej.

20:38 sierpień 25, 2017
Odpowiedz

Łukasz

Uwielbiam Wasze plenery. Dobry poradnik szczególnie że czeka mnie niebawem zagraniczna sesja. Do zobaczenia w środe na warsztatach :)

20:39 sierpień 27, 2017
Odpowiedz

Ania

Super, bardzo się przyda! Już na początku pozwoli to wyeliminować pierwsze błędy w planowaniu sesji zagranicznej :)

21:38 sierpień 27, 2017
Odpowiedz

Łukasz

Dzięki za fajny artykuł. Sam powoli myślę by zmierzyć się z tematem, po wielu sezonach za sobą człowiek zapragnął trochę większej "przygody". Wasze zdjęcia również pierwsza klasa. Pozdrowienia

10:21 sierpień 29, 2017
Odpowiedz

Krystian

Bardzo fajny i przydatny poradnik. Myślę, że przyda się wielu osobom i ułatwi im organizację zagranicznej sesji, dzięki czemu stracą mniej czasu i pieniędzy :) Pozdrawiam :)

08:36 październik 16, 2017
Odpowiedz

Kamil Koziński kozinski-foto

Dobra robota. Wyczerpujące i na temat. Dużo dobrych wskazówek dla PM.

11:16 listopad 14, 2017
Odpowiedz

Wojciech

można oglądać i oglądać :-) super

11:59 kwiecień 21, 2018
Odpowiedz