04.02.2020
10 sposobów na to by Twoje wesele było fajniejsze – okiem fotografa
Atrakcje na wesele – 10 sposobów na to by Wasze wesele było udane
Za nami jubileuszowy, 10 rok naszej ślubno-fotograficznej kariery. Można więc rzec, że „trochę się tego już człowiek naoglądał”. Ale pewne pytania, zwłaszcza od przyszłych małżonków, wracają do nas jak bumerang. Co jakiś czas siadamy i próbujemy zebrać nasze doświadczenia, przemyślenia i napisać artykuł-poradnik, który pomoże Wam drogie pary młode być jeszcze lepiej przygotowanym. Dzisiaj chcielibyśmy wziąć na tapetę temat wesel. Temat tak szeroki jak wody Nilu, a my i tak na spotkaniach słyszymy „podpowiedz co zrobić, żeby nasze wesele było takie suuper!” Well… ile osób, tyle zdań – jak to w polskim społeczeństwie bywa. Ale mamy kilka przemyśleń. Jesteście ciekawi?
- „Nie zapraszamy dużej ilości osób bo to spory wydatek” – wg trzeba uważać, bo zaglądasz w niemiły sposób ludziom do portfela plus pokazujesz, że jak ktoś ma dużo starszej rodziny(50+) to ty nie masz co fotografować. Do zmiany forma, samo namówienie na wieksza ilosc gości spoko.
Serio ? Dla mnie to hasło brzmi jak lekka lampka ostrzegawcza. Przed oczami mam te 4 pląsające pary przy konsolecie DJ, średnią wieku 50+ i swoje myśli w stylu „ale co ja mam tu fotografować, gdy tak niewiele się dzieje”. Bywały wesela, gdy w takich sytuacjach towarzystwo było na tyle zgrane, że parkiet płonął, ale nieliczne. To zazwyczaj znajomi tworzą tzw. główny trzon imprezy. Gdy parkiet nie świeci pustką, ciocie, wujkowie i inni nieco mniej odważni dużo chętniej dołączają, nawet do tych szalonych kawałków, gdyż nie ma tego poczucia „bycia na świeczniku”. Jeśli ktoś mówi mi, że dodatkowe kilka – kilkanaście osób to duży koszt to dla mnie jest to totalna bzdura, gdyż z tego co rozmawiamy z naszymi klientami koszt tzw. „talerzyka” zazwyczaj zwraca się w kopercie. Tak więc pierwsza rada brzmi „nie oszczędzaj na zapraszaniu swoich znajomych, ziomali, friendek foreverek etc. 😉
2. Nie rozpoczynaj części tanecznej od razu po obiedzie
Jak to? Przecież jak wesele to trzeba tańczyć, najlepiej jak najszybciej, żeby wyciisnąąąć z tego dnia jak więcej. No więc… NIE TRZEBA. Wiem, że większość par chce szybko z głowy mieć pierwszy taniec jako odhaczenie ostatniego stresującego punktu w tym dniu , ale…. efekt jest czasem taki, że zespół weselny / DJ produkuje się dla kilku par (które nota bene pląsają leniwie, bo pasuje, żeby ktoś pląsał), z głośników leci głośna muzyka, która tylko utrudnia komunikację. A przecież dawno nie widziana rodzina zjechała się z różnych zakątków Polski czy nawet świata, chciałaby wypić kawę/drinka i najzwyczajniej pogadać. Z tego też mogą być fajne i emocjonujące zdjęcia. Z naszego doświadczenia wynika, że jak się gości trochę „przetrzyma” to automatycznie temperament na parkiecie jest dużo wyższy. A wiecie przecież, że lubimy gdy na zdjęciach (zwłaszcza tych z densflooru) jest „gęsto” !
3. Skoro padł już temat pierwszego tańca, rozwińmy ten wątek. Nie lubisz tańczyć? Nie czujesz się na parkiecie jak ryba w wodzie? Na samą myśl o kolejnym „punkcie programu” gdy oczy wszystkich są skierowane na Was dostajesz palpitacji i gęsiej skórki? Jeśli pierwszego tańca nie będzie to świat się nie skończy. Jak zatem wybrnąć z tej sytuacji aby „parkiet został otwarty”? Zaprosić wszystkich gości ( ogarnięty DJ czy Wodzirej na pewno sprawnie to zorganizuje) do uroczystego poloneza.
4. DJ czy Zespół – nie jedna para stała przed takim dylematem! Rodzina bardzo często nalega, że na weselu koniecznie musi się pojawić zespół a DJ kojarzy im się jedynie z grubymi imprezami przy muzyce techno. Na pewno sprawa nie jest prosta, bo trzeba wstrzelić się w gusta wielu osób, a jak mówi stare weselne porzedkadło „wszystkim i tak nie dogodzisz” :D. Jako, że sami mamy wykształcenie muzyczne zwracamy na to dość dużą uwagę – polecamy – jeżeli masz wybrać średni zespół to lepiej w tej cenie wziąć dobrego DJ, który znakominie poprawdzi impreze i jest w stanie zagrać dowolną muzykę dla każdego. DJ zazwyczaj ma też nieco lepsze oświetlenie i jest odrobinę bardziej wrażliwy na to jak reaguje „densflor” na zapodane przez niego przeboje. Tutaj trzeba jeszcze dopisać o mocy „muzyki na żywo” energii itd- zadanie dla copy, żęby zespół też nie wyszedł blado w zestawieniu.
5. Strefa chillout, czyli wesele w rytmie slow
Ostatnie 4-5 lat wprowadziło sporo nowych trendów w tematyce ślubów i wesel. Pojawiły się elopementy, śluby humanistyczne, a ślub w plenerze już dla nikogo nie jest zaskoczeniem. Zmieniają się też oblicza polskich wesel, na których niekoniecznie już najważniejsze jest, aby było dużo % trunków i by stoły uginały się od potraw. W coraz szybszych, zabieganych czasach pojawia się moda na „bycie slow”. Jak przejawia się ona na weselu? Często powstają specjalne strefy chilloutu, z leżaczkami, ciekawymi drinkami, okraszone ciepłym światłem lampek. Miejsce te sprzyjają śmiechom, rozmowom czy ploteczkom. Idealne miejsce dla tych, którzy dobrą imprezę niekoniecznie utożsamiają z wylanymi siódmymi potami na parkiecie.
6. Dzieci na weselu, czyli jak ujarzmić milusińskich
Jeśli chodzi o dzieci na weselu, zdania są podzielone. Sam gdy bywam na weselach jako gość u znajomych, oddawałem „bąbelka” pod opiekę którejś z babć, dzięki temu mogliśmy się skupić na dobrej zabawie. Z kolei chcieliśmy by „Bąbelek” uczestniczył w ważnych wydarzeniach rodziny i wtedy był razem z nami. Niektórym obecność dzieci będzie przeszkadzała, niektórzy stwierdzą, że w ich „niezaplanowanym” zachowaniu będzie masa uroku. Jako fotografowie bardzo lubimy te „wolne elektory”, które niejednokrotnie zwykłe sytuacje zamieniły na niezwykłe, a przez to zyskały nasze zdjęcia. Warto wziąć pod uwagę ten aspekt, zwłaszcza wtedy gdy dzieci jest więcej – ich rodzicom dać szanse lepszej zabawy, a dzieciom organizując fajnie czas zatrudniając wykfalifikowane animatorki.
7. dobra zabawa jest wtedy kiedy para młoda czynnie w niej uczestniczy. Dzieki temu ciągnie za sobą gości do wspólnej zabawy – często jest to niemożliwe przez mnogość spraw do załatwienia – wyznaczcie osoby, które beda Waszymi „złotymi rączkami” w tym dni. Takie osoby od zadań specjalnych na prawde oszczedzą Wam wiele stresu i dadzą możliwość rozmowy z gośćmi. Zawsze można wynając profesjonalne osoby, które wezmą na siebie ciężar „kontrolowania” – tu parę słów o wedding planerkach.
8. wesela to moment, kiedy poznaje się ze sobą czesto wiele osób, które widzę się po raz pierwszy ze sobą w życiu. Można pomyśleć nad impreza integracyjną dzien, czy 2 dni wczśniej – nie koniecznie huczna impreza do 5 rano – może to być wspólna kolacja. Do rozwinięcia
9. Atrakcje na weselu:
- zimne ognie
- fajerwerki
- pokazy barmańskie
- pokaz iluzji
- fireshow
- kabaret (masz zdjęcia?)
- historia malowana piaskiem
Plan wesela jest istotny, ale tylko w pewnym stopni – można dać możliwośc popłynięcia imprezie samej sobie, mając jednak plan ramowy można wszystko trzymać w ryzach. Nie ma się co przejmować małymi wpadkami, przesunięciami czy nawet brakiem zaplanowanej atrakcji – wydaje mi się lekko na siłe, nie podeprzesz tego zdjęciami sensownymi ani nie rozpiszesz się jakoś wybitnie o tym. Można o tym wspomnieć w jakimś innym punkcie,
10. Wszystko co sprawi, ze wesele będzie „miłe dla oka”
- oświetlenie (modrn light service)
- dekoracje (BeDeKo, MyBigDay, FlowerLand Huber Lamański)
Kwestie „zimnej płyty” braku butelek, przykłady np metalowej miednicy z lodem (oczyszczalnia wszystkich swietych itd.)




Brak komentarzy