24.01.2022

Zimowa sesja ślubna w Tatrach w Dolinie Małej Łąki

Zimowa sesja ślubna w Tatrach w Dolinie Małej Łąki

Zimowa sesja ślubna w Tatrach jest wyzwaniem zarówno dla pary młodej jak i dla fotografa. Ale umówmy się, na taką wyprawę decydują się tylko świadome tego co robią osoby. Bo nie mam tu na myśli fotografowania gdzieś na szybko widoczków przy drodze. Dzisiaj zabiorę Was na plener żółtym szlakiem do Doliny Małej Łąki po polskiej stronie Tatr. Zabierzcie wygodne buty, bo będą potrzebne ;).

Zimowa sesja ślubna – jak się przygotować?

Przy organizacji zimowego pleneru z parą młodą trzeba wziąć pod uwagę stopień trudności trasy, odpowiedni strój, doświadczenie i warunki pogodowe. 

Polecam wybierać łatwe trasy, które dodatkowo można pokonywać zimą. Jest ich bardzo dużo zarówno po polskiej, jak i po słowackiej stronie Tatr. Pamiętajcie, że wybierając się na sesję w Polsce, trzeba uiścić opłatę dla TPN-u. W przeciwnym razie biała suknia z pewnością przyciągnie straż, która sprawdza, czy ma się takie zezwolenia. 

Propozycje zimowych tras można znaleźć w przewodnikach górskich czy na blogach poświęconych górskiej turystyce. Polecam także stronę TPN-u, gdzie znajdziecie aktualne warunki pogodowe i informacje na temat dostępnych szlaków. 

Koniecznie trzeba zabrać ze sobą ciepłą odzież. Parze młodej proponuję założyć pod spód bieliznę termiczną i zabrać buty trekingowe i raki. Na wierzch ocieplane kurtki, które zawsze można zdjąć do zdjęć. Dla mnie podstawowym ekwipunkiem jest także gorąca herbata w termosie, która pozwoli nam się zagrzać.

Trasa nie może być zbyt skomplikowana ani długa. Polecam odwiedzić np. Dolinę Kościeliską, Dolinę Chochołowską, Rusinową Polanę czy Dolinę Małej Łąki. Każda z nich jest na swój sposób malownicza i z pewnością dostarczy, przy dobrej pogodzie, mnóstwa typowych górskich krajobrazów na zdjęciach. 

Podstawą przed każdym wyjściem w góry jest sprawdzenie aktualnych warunków pogodowych. Zima to czas lawin, więc zdecydowanie zalecam rozsądek w wybieraniu tras i dopasowaniu ich do swoich możliwości. 

Dolinia Małej Łąki

Trasa do Doliny Małej Łąki nie była dla mojej pary młodej zbyt trudna. Szukaliśmy takich szlaków, które w krótkim czasie i w miarę w łatwym terenie zawiodą nas do miejsca z rozległymi widokami. 

Wybraliśmy żółty szlak Doliną Małej Wody do Wielkiej Polany Małołąckiej. Do polany dotarliśmy po godzinnym marszu. Większość trasy wiodła przez las, który wykorzystaliśmy na kilku zdjęciach. Jednak to polana była dla nas główną atrakcją i tam zatrzymaliśmy się na większość kadrów.

Z Wielkiej Polany rozpościera się szeroki widok na szczyty, w tym na Giewont i Wielką Turnie. Szczególnie zimą, gdy cała dolina pokryta jest białym puchem, okolica jest bardzo malownicza. Udało nam się trafić na słoneczną pogodę, co dodatkowo uwypukliło walory tego miejsca. 

Kasia była bardzo zdeterminowaną panną młodą. Podziwiam ją za to, że pokonała całą trasę w sukni ślubnej. Jak zapewne zobaczycie na zdjęciach, nie raz pozowała nawet bez kurtki. Dosłownie kilka ujęć zrobiliśmy na szybko. Kiedy ustawiliśmy pozę, Tomek  stał w gotowości, by na moją komendę odebrać od Kasi płaszcz. Jak tylko Kasia zostawała w sukni, fotografowałem ją tak szybko, by jak najkrócej pozostawała na tym zimnie. 

I tu przydaje się właśnie termos. Na koniec sesji wypiliśmy gorącą herbatę i szybkim marszem wróciliśmy do samochodu. A efekty tego, co udało nam się przez te kilka godzin na szlaku zmajstrować, zobaczycie na blogu. 

Zapraszam zatem na zimową sesję ślubną w Tatrach.

 

Brak komentarzy