14.03.2022

STARY FOLWARKA MACHNICE | NATALIA & SZYMON

Deszczowe wesele w Starym Folwarku pod Wrocławiem

Nigdy nie wiesz, kiedy Twoje fotograficzne drogi skrzyżują się ponownie… Z Natalią i Szymonem spotkaliśmy się lata temu na ich studniówce, którą miałem okazję fotografować. Okazało się, że nie tylko ich miłość przetrwała od tamtych czasów, ale wspomnienie moich zdjęć także. I jak się okazało, mieliśmy małą powtórkę z ich szkolnego balu. Na przyjęciu bawiło się sporo ich przyjaciół, którzy także i mnie pamiętali. Możecie sobie zatem wyobrazić, jaka swobodna atmosfera panowała przed moim obiektywem ;). Przekonajcie się o tym sami, oglądając deszczowe wesele w Starym Folwarku pod Wrocławiem. 

Przygotowania w Starym Folwarku, czyli zanim powiedzą sobie tak

Nie wyobrażam sobie zacząć reportażu ślubnego, bez pewnego rodzaju wprowadzenia. Dla mnie takim początkiem opowieści jest osadzenie go w danym miejscu. Dlatego zanim wpadnę z aparatami pomiędzy ludzi, krążę na terenie lokalu w poszukiwaniu kadrów, które uchwycą jego klimat.

Stary Folwark w Trzebnicy miałem okazję zwiedzić pierwszy raz. Będąc w takiej sytuacji zawsze szukam autentycznej atmosfery, by móc oddać ją na zdjęciach. Poznaję zakamarki, wypatruję z daleka gości i szukam miejsc, do których powrócę z parą na krótką sesję. 

Dopiero, gdy już poznałem uroki Starego Folwarku, udałem się na przygotowania pary młodej. I tutaj działo się sporo! Szykowanie się Natalii i Szymona przeplatały kadry z gośćmi. Tu ktoś się malował, inni urządzali sobie pogawędkę, gdy właśnie ktoś dostał mega ciężkie zadanie – uprasować suknię panny młodej. 

W tym całym pozornym chaosie był czas, by poszukać smaczków, uchwycić detale, znaleźć takie sytuacje, których para nie widziała… A wszystko to wplecione w tradycyjne zdjęcia przygotowań, makijażu, ubierania strojów ślubnych czy błogosławieństwa. 

Ślub w zabytkowym kościele w Trzebnicy 

Ceremonia ślubna odbyła się w starym zabytkowym kościele zwanym Kościołem Leśnym. Urokliwe miejsce skrywało nie tylko perełki architektury, ale i księdza, który wspaniale poprowadził mszę. Uwierzcie, ma to ogromny wpływ na atmosferę, która panuje podczas ślubu. Życzliwy ksiądz potrafi zdjąć z zestresowanej pary młodej sporo stresu. Bo nawet tacy wyluzowani ludzie, jak Natalia i Szymon, potrzebują trochę rozluźnienia w trakcie tak ważnej uroczystości. 

Pamiętajcie więc o tym, by wybierać nie tylko miejsca na ceremonię, ale i ludzi, którzy dla Was ją poprowadzą. W końcu to jedna z najważniejszych chwil w tym dniu. Warto, by miło zapadła w pamięć. 

Wesele w Starym Folwarku na Dolnym Śląsku

Stary Folwark to miejsce, które spodoba się fanom stylu industrialnego. Autentyczna czerwona cegła świetnie współgra z przezroczystymi krzesłami Ghostami. Natalia i Szymon postawili na dodatki w kolorze bordo, które świetnie się tu spisały. 

Ale wesele to przede wszystkim ludzie, a na tym przyjęciu zarówno para młoda jak i ich goście dawali czadu i dawali powody, by mój aparat płonął. 

Po pierwsze genialny taniec pary młodej, do którego Natalia specjalnie przebrała się, by móc wykonać skomplikowane figury. 

Po drugie para młoda przygotowała na deser lody z własnej lodziarni „Gałka”. No powiem Wam, że takie lody rzemieślnicze to smak, który długo się pamięta. A do tego młodzi zaserwowali osobiście wszystkim gościom to niebo w wafelku. Jeśli będziecie kiedyś w Świdnicy, to koniecznie poszukajcie ich wyrobów, bo warto poznać ten smak.

No i po trzecie – to sama zabawa. Goście świetnie się bawili, bez względu na wiek i przy każdej muzyce, którą zaserwował im DJ. A zwieńczeniem tej zabawy była niespodzianka dla panny młodej. Szymon wraz ze swoimi przyjaciółmi dali koncert dla Natalii, który wzbudził wielki entuzjazm wśród tej publiczności. Nie muszę chyba dodawać, że prezent się udał, i to bardzo. 

Sesja w dniu ślubu, chociaż czasem słońce, czasem deszcz

Stary Folwark pod Wrocławiem jest terenem obszernym, na którym znajduje się wiele zabytkowych budowli. W tym stary pałac, na który goście spoglądają szykując się na przyjęcie czy sącząc drinki już na weselu. Mnogość leciwych budowli i zielony teren dookoła sprawia, że jest to również bardzo malownicze miejsce na sesje. Wiem, bo wyczaiłem ich tu całkiem sporo.

Jak zawsze przy sesjach uważam, że liczy się szczęście do pogody. Ale to co wydarzyło się tego dnia na niebie, to był fart, sytuacja jedna na milion. Wyobraźcie sobie, że pół dnia padało, momentami wręcz lało i obawiałem się o to, czy uda nam się wykonać mini sesję w dniu ślubu. Aż tu nagle deszcz postanowił, że już się wypadał i pozostawił po sobie granatowe chmury, przez które zaczęło przebijać się słońce. Żeby tego było mało, to nagle na niebie ukazała się… wielka tęcza! Oczywiście pognaliśmy z parą jak najszybciej, by uchwycić to złote światło na tle ciemnego nieba, na którym zawisła tęcza. Czyż może być lepszy wstęp do sesji? 

Oczywiście taka sesja nie trwała długo, bo przecież para musi w trakcie wesela być z gośćmi. I sama potrzebuje czasu, by się wyszaleć i nacieszyć. Tak jak Natalia i Szymon, którzy czerpali ze swoimi przyjaciółmi i rodziną jak najwięcej z tego wesela w Starym Folwarku pod Wrocławiem. 

 

Brak komentarzy