29.09.2022
RUSTYKALNE WESELE W SADACH ALBIGOWA | BEATA & ŁUKASZ
Wesele w Sadach Albigowa czyli od ślubu plenerowego po przyjęcie w stodole

Wyobraźcie sobie odrestaurowany folwark z sadami owocowymi, XIX-wieczną stodołą i atmosferą sprzyjającą spotkaniom w rodzinnym gronie. Właśnie w takim miejscu moja para młoda postanowiła wziąć ślub w plenerze pod starą wierzbą, a potem bawić się do rana w zabytkowej stodole. Zapraszam na wesele w Sadach Albigowa.
Dzień ślubu w folwarku Sady Albigowa
Sady Albigowa to miejsce gdzie historyczna architektura spotyka się ze współczesnym oczekiwaniem znalezienia lokalu do celebracji w stylu boho i w duchu slow life. I to wszystko niedaleko Rzeszowa, pośród starych sadów i odrestaurowanych zabudowań folwarcznych.
Przyznam, że wjeżdżając na teren Sadów Albigowa od razu załącza się człowiekowi jakiś taki luz. Szczególnie, gdy czujesz, że para i ich goście pasują do tego miejsca idealnie. Wtedy masz pewność, że dzień ich ślubu będzie nastawiony na doświadczanie. A to jest ważne, bo nic tak nie pomaga na fajne przeżywanie w dniu wesela, jak chill, uśmiech i fajni ludzie dookoła.
Beata i Łukasz zaplanowali swoje przygotowania w dworku, który wyglądał jak małe muzeum. Dookoła było mnóstwo pamiątek, historycznych bibelocików i antycznych mebli. Klimat genialny i świetne tło do fotografowania. Zarówno do uchwycenia detali, jak i całej tej przedślubnej krzątaniny, którą tak uwielbiam.
Plenerowy ślub pod starą wierzbą
Para młoda na miejsce ślubu wybrała starą wierzbę, pod którą schowaliśmy się wszyscy przed żarem lejącym się tego dnia z nieba. Drzewo zadziałało jak parasol i dawało przyjemny cień. To właśnie tam goście czekali na Beatę i Łukasza, a Ci niespiesznym krokiem podążali na miejsce ceremonii.
Ślub cywilny ma najczęściej taką samą formułę, ale tym razem, oprócz wszystkich oficjalnych formalności, para młoda dodała kilka słów od siebie. Na wcześniej przygotowanych kartach wypisali swoje własne teksty przysięgi. Co skrywały wiedzą tylko świadkowie. A ja zdradzę jedynie, że padły tam mocno wzruszające słowa. Ktoś nawet otarł łzę, ktoś inny ukrywał za okularami szkliste oczy. No i właśnie o taką atmosferę chodzi.
Po oficjalnej części, goście mogli nareszcie uściskać nowożeńców. Oczekując swojej kolejki do życzeń, niektórzy zasiedli w cieniu drzew, inni popijali zimną lemoniadę. Nikt nie spieszył się z życzeniami, które niosły ze sobą wiele pozytywnej energii dla nowożeńców.
Wesele w sadach w zabytkowej stodole
Zabytkowa stodoła w Sadach Albigowa zachowała oryginalne więźby dachowe i kamienną podłogę. Aż trudno uwierzyć, że ten budynek jest z XIX w. Świetnie odrestaurowany pasuje idealnie dla tych, którzy szukają miejsca na wesele w stylu rustykalnym czy boho. Klimat zapewniony, a dekoracje tylko go podkreślą. Świetnie prezentowały się np. makramowe żyrandole, które z daleka wyglądały jak kryształowe. Wisiały nad miksem podłużnych i okrągłych stołów, na których królowały kwiaty jak z polnych łąk umieszczone w szklanych butelkach. O te piękne dekoracje zadbały dziewczyny z Kuźni Kwiatów. Fajny klimat, idealnie pasujący do całej tej luzackiej atmosfery panującej tego dnia w Sadach Albigowa.
Beata i Łukasz zorganizowali swoje wesele tak, aby goście mieli czas, by wybrać swój sposób na świętowanie ich dnia. Jeśli ktoś chciał, mógł wygodnie zasiąść za stołami i pałaszować przygotowane potrawy. Inni byli królami parkietu i praktycznie z niego nie schodzili. Palacze mogli iść w spokoju na dymka siedząc w przygotowanych do tego celu strefach. A szukający wytchnienia mieli leżaki oświetlone światłem girland.
Jeśli komuś mało było atrakcji, to mógł pograć w gry terenowe lub popatrzeć na dzieci, które w uciesze oddawały się zorganizowanej dla nich zabawie. Przygotowano dla nich stanowiska do samodzielnego robienia wielkich baniek mydlanych. Nie muszę chyba tłumaczyć, że dla nich była to równie wielka atrakcja, jak bufet ze słodkościami ;).
Sesja ślubna na terenie Sadów Albigowa
Nie byłbym sobą, gdybym w trakcie wesela nie namówił pary na mini plener. W końcu kiedy ma się do dyspozycji ładną pogodę, świeżo zaślubioną parę i fajny teren wokoło, to żal nie wyjść chociaż na kilka zdjęć. Tym bardziej, że Beata i Łukasz byli chętni do pozowania.
W trakcie sesji ślubnej skorzystaliśmy z otoczenia Sadów Albigowa, które dają ogromną różnorodność. Jako tło do zdjęć można wykorzystać zabytkowe pomieszczenia i okoliczną przyrodę. Wystarczy kilkanaście minut i pamiątka tych emocji zachowana na zawsze. Warto zatem poświęcić trochę czasu z wesela na takie ujęcia.
Liczę, że po obejrzeniu zdjęć z tego wesela załączy Wam się taki sam luz, jaki mieli w sobie zarówno para młoda, jak i goście. W końcu było to prawdziwe slow wedding. Zapraszam do obejrzenia reportażu ślubnego z wesela w Sadach Albigowa pod Rzeszowem.










Rafał
Genialny reportaż! Wszystko spójne i gustowne!
14:28 5 kwietnia, 2025